<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Koledzy pomogą">
<author_1="I. M.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="6">
<date="1951-06-17">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Pani Mario! Syn Pani w szkole robi postępy, bierze również czynny udział w działalności ZMP. Dziś, gdy wrócił ze szkoły, opowiedział, że matka pewnego ucznia przyszła do szkoły ze skargą na swojego syna. Wykrada jej pieniądze z woreczka, wraca późno w domu, bije młodsze rodzeństwo. „Chłopak do naszego koła nie należy, ale my i tak zajmujemy się nim i wychowamy go" — powiedział pani chłopiec i oświadczył na zakończenie, że ZMP wychowuje młodzież. Wątpi Pani jednak, czy to jest możliwe, by ZMP poprawił charakter chłopca, którego kochająca matka nie potrafi wyprowadzić na dobrą drogę. Pani Mario! Wątpliwości Pani są nieuzasadnione, a to dla następujących powodów. Przesadne uczucie miłości jakie żywi matka dla swego synka wcale nie jest momentem sprzyjającym dla właściwego rozwoju i wychowania chłopca. Przeciwnie, stałe ustępowanie mu w sprawach drobnych lub ważnych, nie stawianie żadnych żądań, obsługiwanie dorosłego chłopca, pozwalanie na bicie młodszego rodzeństwa — wszystko to wykoślawia jego charakter. Matka uwielbiająca bezmyślnie dzieci, nie potrafi dobrze ich wychować. A nie ma dobrego wychowania bez wymagań, bez żądania od dzieci wysiłku umysłowego, fizycznego. Chłopak przyzwyczaił się do lekceważenia matki, co jest czynnikiem nie sprzyjającym do osiągnięcia dobrych wyników wychowania. Wychowawca powinien cieszyć się szacunkiem i poważaniem, dziecko musi się z nim liczyć. Jeżeli synek Pani zapowiedział, że koło ZMP wychowa chłopca, a sama Pani twierdzi, że Jej syn uczy się dobrze i jest aktywistą tej organizacji, to znaczy, że koło, do którego syn należy, dobrze spełnia swe zadania wychowawcze. To daje pewność, że koło osiągnie swój cel i pomoże matce w wychowaniu syna. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
